Strona główna arrow Relacje z wycieczek arrow Wycieczka na Pochylnie Kanału Ostródzkiego
Menu główne
Strona główna
O nas
Niusy
Relacje z wycieczek
Fotki
Pogoda
Warto zobaczyć
Kontakt z nami
Szukaj
Forum TIR

Advertisement
 
Advertisement
 
Advertisement
 
Advertisement
 
Advertisement
 
Wycieczka na Pochylnie Kanału Ostródzkiego PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 4
KiepskiBardzo dobry 
Napisał(a): Andrzej   
czwartek, 07.06.2007

03.06.2007 

W sobotę sprawdziłem pogodę miało święcić słońce, a za oknem mżawka, czyżby nad pochylniami wisiało jakieś fatum. Przed rokiem pogoda była bardzo podobna. Wpisów na stronie mało. Zastanawiam się czy jechać. Wieczorkiem Gosia przesyła SMS że będzie z Jarkiem, to już lepiej będzie nas przynajmniej 5 osób.                              

Niedziela pobudka 4.40 rowerki na bagażnik i samochodem do dworca PKP. Przed dworcem czeka na nas Krzysiek, jest nas czwórka. Wsiadamy do pociągu, przed samym odjazdem pociągu w ostatnim momencie wskakują Gosia i Jarek jest nas 6. Nie pada, humory dopisują.

W Pruszczu Gdańskim z innego wagonu przechodzi do nas Sławek z GER-u jest nas 7. Do Elbląga dojeżdżamy bez problemu, gdzie czeka na nas Janusz. W 8 osób ruszamy na trasę. Zajeżdżamy na przystań i okazuje się że aż 4 statki wyruszają na trasę, będzie co oglądać. Spod przystani udajemy się do Raczek Elbląskich, gdzie znajduje się najniższy punkt w Polsce –1,8 m poniżej poziomu morza. Kilka pamiątkowych fotek i ruszamy w kierunku Wiśniewa, dalej Dzierzgonka, Marwica, aż w końcu Jelonki. W sklepie dokonujemy drobnych zakupów i jedziemy już tylko kawałeczek na pochylnie. Będziemy mieli okazje dokładnego oglądnięcia operacji przeciągania statków po trawie, bo jak już się wcześniej zorientowaliśmy, płyną aż 4 statki. Panowie udali się do siłowni, gdzie bardzo miły operator pozwolił nam wszystko dokładnie obejrzeć i opowiadał jak to wszystko działa. Okazało się że urządzenia są oryginalne i pochodzą z około1860 roku. Całość napędzana jest wodą, nie wymaga zupełnie energii elektrycznej.

Kiedy już zapoznaliśmy się z pochylnią nadszedł czas dalszej podróży, celem był Pasłęk. W Pasłęku zaczęliśmy od lodów na starym mieście, potem rzut okiem na mury i zamek i dalej w drogę. Teraz przez Marianke do Weklice. W Mariance na około 15 km opuszczamy drogę asfaltową. W Weklicach zaciągnąłem języka i udało nam się odnaleźć drogę na skróty przez las do Przezmarka. Była to znikająca w zaroślach, ledwie widoczna droga z błotnista przeprawa przez strumyk, ale co to dla nas, nie takie przeprawy się przechodziło. W lesie spadł mi łańcuch, a kolega Sławek zerwał łańcuch. Sprawnie dokonał naprawy i w ciągu 15 minut mogliśmy ruszyć dalej. Za chwile kolejna awaria, poluźniła się kierownica u naszego młodego nowego uczestnika. I znów na wysokości zadania stanął Sławek w swoim zestawie naprawczym znalazł pasujący klucz imbusowy i mogliśmy ruszyć dalej. W końcu w oddali zamajaczyła wieża kościoła w Przezmarku, został nam już tylko zjazd asfaltem do Elbląga. Rozwijając „kosmiczne” prędkości dotarliśmy o 15.00 na dworzec PKP Okazało się że jest pociąg o godz. 15.31. Większa cześć grupy podjęła decyzje o dalszej jeździe na kołach do Malborka, ja musiałem niestety odtransportować młodzież pociągiem do domku.

Mój licznik wskazał 71 km, pozostała piątka zrobiła chyba ze 100 km. Wycieczka była bardzo miła, towarzystwo wyśmienite. Chciałbym podziękować Michałowi za użyczenie narzędzi i smaru do usuwania drobnych awarii.

Zapraszamy do obejrzenia fotek .

Fotki w pełnym rozmiarze są dostępne na stronie http://www.rwm.org.pl/

instrukcja: http://rwm.org.pl/howto/ftp_how_to.html                                  
discussKomentarzy: 2
 
< Poprzedni   Następny >


Najlepsze sklepy rowerowe w Polsce: Sklep Rowerowy

Valid XHTML 1.0!   Valid CSS!   AnyBrowser!   Firefox.pl   Open Source Initiative OSI