|
26.06.2009 - 28.06.2009 nasza galeria zdjęć
Piątek 26.06 – 50 km W piątek 26 czerwca spotkaliśmy się w pociągu elektrycznym jadącym do Elbląga. Podróż przebiegła bez większych problemów. Szybko ruszamy w drogę, bo jest już przed 17.00. Opuszczamy miasto i wzdłuż brzegu Zalewu Wiślanego powoli zbliżamy się do Fromborka.
Podjazd, a potem szaleńczy zjazd do Suchacza, tam postój pod sklepem. Następny przystanek Kadyny, nie bawimy tutaj długo, gdyż już tutaj byliśmy, kierunek Tolkmicko. Oglądamy zabytkowy dworzec nieczynnej linii kolejowej, za Tolkmickiem długi podjazd, przez Chojnowo docieramy do Fromborka. Nie obyło się w lesie bez przeprawy przez wielkie błota i kałuże. W Fromborku w schronisku młodzieżowym meldujemy się o 20.30.
Jak zawsze "Polaków rozmowy", idziemy spać już w sobotę.
Sobota 27.06 – 78 km W sobotę wyjazd o godz 9.00. Ruszamy do Braniewa, na rogatkach miasta Babek znajduje kolejną piramidę do kolekcji. Oglądamy bazylikę i ocalałą wieżę bramną zamku biskupiego. Zaliczamy też trochę słodkości w miejscowej cukierni.
Przez Bemowiznę Płoskinię i Pakosze docieramy do Pieniężna. Udajemy się na stalowy wiadukt kolejowy, usytuowany 30 m nad lustrem Wałszy. Potem wizyta w muzeum misyjnym. Powrót do Pieniężna, oglądamy ratusz, kościół i popadający w ruinę zamek biskupów warmińskich. Wizyta i posiłek pod sklepem spożywczym.
Ruszamy przez Henrykowo do klasztoru w Krośnie. Mamy szczęście, bo msza jest o 17.00 i obiekt jest otwarty. Prezentuje się wspaniale, mimo ze jest bardzo zaniedbany, ale jak mówili miejscowi, niedługo zostanie poddany renowacji. Na trasie naszej podróży Orneta, krótko oglądamy rynek z ratuszem, jemy spóźniony obiad i ruszamy na kwaterę w miejscowości Opin. Jest to dawna szkoła wiejska zaadoptowana na gospodarstwo agroturystyczne. Dostajemy pozwolenie na ognisko, pieczemy kiełbaski i idziemy spać.
Niedziela 28.06 – 76 km Wyjazd o godz. 8.00 Niestety to ostatni dzień naszej weekendowej wycieczki. Szybko docieramy do Lidzbarka Warmińskiego, idziemy zwiedzać zamek, zajmuje to nam około 2 godzin. Część osób na koniec przebiera się w stroje z epoki i odbywa "sesje" fotograficzną. Zabawy jest co niemiara. W centrum jemy tym razem wczesny obiadek i udajemy się na poszukiwanie piramidy, która znajduje się na cmentarzu jeńców wojennych z I Wojny Światowej. Teraz trzymając się szlaku niebieskiego docieramy do kolejnego klasztoru w Stoczku Klasztornym. Mury klasztoru dają nam troszkę odetchnąć od upału, który się nieoczekiwanie zrobił. Klasztor jest odremontowany i pięknie się prezentował w słońcu.
Po krótkim odpoczynku ruszamy do Bisztynka, tam oglądamy bramę wjazdową do miasta i kościół, robimy zakupy w sklepie. Oczywiście nie możemy sobie odmówić wizyty w cukierni. Dowiadujemy się, że niedaleko znajduje się Diabelski Kamień, największy na Warmii głaz narzutowy, robimy przy nim fotki i spoglądając z niepokojem na zachmurzone niebo, udajemy się na stację kolejową w Sątopach Samulewo.
Pociąg spóźnia się pół godziny i mamy obawy, czy zdążymy na przesiadkę w Olsztynie. Wszystko w porządku, pociąg w Olsztynie będzie czekał. Z Olsztyna wyjeżdżamy z 10 minutowym opóźnieniem, okazuje się, że to jeszcze nie koniec naszych przygód z koleją. Pociąg w Iławie jedzie w odwrotnym kierunku i musimy przenieść się z rowerami z końca składu do drugiego przedziału bagażowego. Do Gdańska docieramy przed 23.00.
Pogoda dopisała, ani razu nie trzeba było chronić się przed deszczem, humor nas nie opuszczał. Dziękuję wszystkim za bardzo miłe towarzystwo na wyjeździe.
Najprawdopodobniej Mazurska edycja rajdu 7-9 sierpnia, szczegóły wkrótce. Komentarzy: 9 |