|
06.02.2010 nasza galeria zdjęć
Oj spodobała nam się sauna tej zimy, a zwłaszcza jej czarowne działanie polegające na uodpornieniu organizmu na zimno. Aby nie było łatwo postanowiłem, iż na tę godzinę przyjemności zapracujemy, idąc wybrzeżem Zatoki Gdańskiej od mola w Orłowie do mola /a tym samym sauny/ w Brzeźnie.
O godz. 11.00 dotarliśmy po prawie 2 godzinach jazdy komunikacją miejską do plaży w Orłowie, gdzie czekał już na nas wraz ze swoją sympatyczną i mądrą suczką Woytek49. Po kilku minutach dotarła z Gdyni również Arielka. W pięcioosobowym składzie ruszyliśmy w kierunku wschodnim, trochę idąc plażą, a trochę dla urozmaicenia klifami, z których to mieliśmy piękny widok na groźną /lekko sztormową/ zatokę. Tuż przed molem w Sopocie postanowiliśmy rozgrzać się gorącą kawą i gęstą czekoladą w przybrzeżnym barze. Tu rozstaliśmy się z Asią i Wojtkiem, których zobowiązania rodzinne "ciągnęły" do domów. Obiad zjedliśmy w centrum Sopotu, po czym już znacznie leniwiej przeszliśmy ostatni etap do Brzeźna. Trasę udało nam się pokonać w zakładanych ramach czasowych i o godz. 15.30 znaleźliśmy się w umówionej z gospodarzem wcześniej saunie. Ile frajdy uczynił nam pobyt w tym miejscu nie będę opisywał, fotki obrazują to najlepiej. W cudownym nastroju ok. godz. 17.00 pożegnaliśmy Arielkę i zakończyliśmy kolejną zimową przygodę, umawiając się na jeszcze jedną tej zimy atrakcję – "wesoły kulig nr 3". Komentarzy: 7 |